piątek, 24 grudnia 2010

Książę zE bajki.

Szukam Pana Idealnego. Może to głupie, bo chyba każda kobieta marzy o kimś takim i żadna go nie znajduję, ale ja w takowego wierzę. Że przyjedzie do mnie na Białym Rumaku, wejdzie po winorośli na balkon, wedrze się do mojej komnaty i pocałuje bym się zbudziła trzymając w dłoni wielki bukiet pachnących kwiatów. Nieważne, że mówię co innego, że niby nie lubię tych chwastów, bo się nimi nie umiem zajmować, albo, że nie lubię śliniących się pocałunków. Wszystko da się jakoś obejść, trzeba tylko chcieć. Prawdziwi romantycy są. Wy się boicie wyjrzeć ze swoich nor. Boicie się odrzucenia, brak Wam pewności siebie. Ogarnijcie się, ludzie! Jesteście mężczyznami, nie róbcie z siebie ciot! Kobiety kochają pewnych siebie mężczyzn, którzy wiedzą, czego chcą. Niektóre kochają niewinnych chłopców, niektóre macho, niektóre sukinsynów, ale każda z nas pragnie pewnego siebie mężczyzny. Bo taki co to nie wie czego chce, nie wzbudza w nas zaufania. To nie kobieta ma się starać. My mamy leżeć i pachnieć. Ja tu nie mówię o nieróbstwie. Nie żyjemy też w jakiś dziwnych czasach, tylko w XXI w. - oczywiście, kobieta pracuje, każdy ma swoje obowiązki, ale pewne rzeczy są niezmienne.

To kobieta powinna wymagać od faceta, a ten powinien ją całować po stopach, że w ogóle istnieje. Jestem pojebana i mam nierówno pod sufitem, prawda? Trudno. Najwyżej zostanę starą panną z gromadką kotów, zapłodnię się in-vitro i będę chodzić na panienki - one mnie przynajmniej zrozumieją.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Łzy.

Jest kilka powodów, dla których płaczesz i doskonale o tym wiesz. Podstawowy podział to płacz pozytywny i płacz negatywny.

Do płaczu pozytywnego można zaliczyć łzy szczęścia, łzy wzruszenia, łzy dumy, czasem można też płakać podczas orgazmu, ale nie wiem jak te łzy nazwać.

Do płaczu negatywnego z pewnością zaliczę troszeczkę więcej podkategorii. Mamy łzy smutku, strachu, nerwów, żalu, bólu, porażki, łzy na pokaz. Z pewnością jest ich więcej, ale nie chce mi się uruchamiać googli.

Czasem jest tak, że płaczesz troszeczkę na pokaz. Albo, żeby wzbudzić w kimś emocje, albo dlatego, że wydaje Ci się, że powinieneś płakać. Tak jest najczęściej. Bardzo rzadko zdarza się, że łzy same cisną się do oczu. Ale nie jedna, czy nawet więcej, które tak sobie - o - popłyną strumieniem. Chodzi o całokształt. Moment, w którym czujesz jak jakaś bolesna bańka rośnie w Twoim gardle aż zaczyna kłuć i czujesz jak ten potok zbiera Ci się w kąciku i już wciskasz paznokcie w dłoń, robisz cokolwiek, ale po chwili wszystko puszcza, nie dajesz rady tego powstrzymać, nie ma siły. Starasz się być cicho, bo to jest płacz, którego w końcu nie chcesz, ale jęk z Twoich ust samoistnie się wydobywa. Boli Cię wszystko - począwszy od piekących oczu, poprzez głowę i wszystkie partie ciała, które pulsują, kończąc na dłoniach, w które z uporem maniaka wbijasz paznokcie. W zależności od emocji jakie ten płacz wywołały tak też boli. I nienależnie od jego rodzaju - bo każde łzy są oznaką słabości i nie chcesz, żeby ktokolwiek je widział.

niedziela, 24 października 2010

Alkohol.

Babcia od lat powtarza: 'Alkohol spożywany umiarkowanie, nie szkodzi nawet w największych ilościach'. Święte słowa. Nic do dodania. Tylko czemu mało kto się tego trzyma? Mało kto zna odpowiedź na to pytanie.

Co spotyka człowieka po nocy, której tak 'wiele' wydarzyło się w jego życiu? Niewiele. No chyba, że zajmą się tym osoby trzecie. A o bezinteresowną, sumienną pomoc ciężko. Chyba, że ma się do tego szczęście. Są tacy co szczęście mają - tylko im pozazdrościć. Bo jak nie, to lepiej nie pić. Po prostu. Zasada numer jeden: NIE PIJĘ jeśli nie ma mnie kto doprowadzić do porządku. Nie no, owszem, niektórzy mają bardzo wielkie chęci, drą mordę, albo dają w mordę, albo zabierają z kieszeni portfel, żeby Ci przypadkiem za ciężko nie było wstawać, bo i tak masz ciężką głowę, nie? Ale to nie o taki porządek chodzi. Nie liczy się zamiecenie śmieci pod łóżko. Trzeba je podnieść i wyrzucić. No i wysprzątać resztę syfu.

niedziela, 17 października 2010

Pieniądze.

Podobno szczęścia nie dają. To skąd 'a ja życzę Ci dużo pieniędzy, bo jak będziesz mieć kasę, to będziesz mieć wszystko'? Po prostu tylko nieliczni potrafią się przyznać, że tak na prawdę bez pieniędzy nie ma na tym świecie miejsca. Jak to babcia mawia: 'Pospólstwo się pleni, a szlachetne rody giną'. Wiadomo, ze biedaków jest więcej no i skoro żyją, to znaczy, że się da. Ale co to za życie... Oczywiście - są rzeczy, których za pieniądze nie kupisz. Których za nic nie kupisz. Chociaż... Czy tak do końca? Może to tylko tak w filmach? Że niby taka szczera miłość, że 'nie ważne gdzie, ważne z kim'... Jakoś ciężko w to uwierzyć jak się widzi wszystko wystawione na sprzedaż. Wszystko, wszystko co się da - od używanych majtek, bo używane ciało. I tak samo nieużywane majtki są droższe od tych używanych, tak samo i z ciałem. Człowiek za pieniądz jest w stanie zrobić wszystko, WSZYSTKO. Idę o zakład, że każdy - prędzej, czy później - dałby dupy jakby nie miał co jeść. Dziś, jutro, za tydzień, miesiąc, rok. W końcu by się skusił, gdyby nie miał jak inaczej chociażby żołądka zapełnić. Ludzie coraz bardziej widzą na zielono, niebiesko, fioletowo, czy jaką tam barwę mają banknoty. Chociaż w sumie... Czy coraz bardziej? Nadal tak samo, odkąd pieniądz został wynaleziony. Nadal pragnie, pożąda, po trupach do celu go zdobywa. I to dosłownie. A to wszystko po co? Po co, się pytam? No, najpierw, to żeby żołądek napełnić. Potem chce mieć co na siebie włożyć i gdzie spać. Potem chce mieć gdzie to żarcie robić i gdzie je trawić. A coś w międzyczasie robić trzeba. I tak coraz więcej i więcej... Zacznijmy się wymieniać - chleb za  mleko, dostawa mięsa na dwa miesiące za buty, itd...

Bo nie wszystko złoto, co się świeci.

czwartek, 14 października 2010

Kobiety.

Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga. — Jan Izydor Sztaudynger


Co oznacza kobieta idealna? Czy jej ciało jest tego wyznacznikiem? Czy piękna dusza może sprawić, że ciało nabierze w oczach lepszego kształtu? Czy na prawdę istnieją ludzie potrafiący określić swój ideał? Czy sa tacy, którzy potrafią ten ideał odnaleźć, zidentyfikować i rozkochać w sobie?

Kobieta sama w sobie jest już idealna. Bo jest kobietą. Po prostu. To niepodważalny, niezaprzeczalny argument. Nie tylko dlatego, że posiada ciało samicy. Ona posiada kobiece ruchy, kobiecy głos i kobiece spojrzenie. Kobiece myśli, kobiece pojmowanie świata. Kobiece słowa wychodzące z kobiecych ust. Wszystko co kobiece jest idealne.

Kobieta. Po prostu.

środa, 13 października 2010

Trzynasty.

Mimo, że nie piątek, to zawsze pechowy. To może kwestia nastawienia? Jak sobie coś wmawiasz, to proces jest prosty: najpierw zaczynasz w to wierzyć, potem nie tylko w to wierzysz, ale głosisz jako prawdę. 'Kłamstwo powtórzone tysiąc razy prawdą się staje'. Coś w tym chyba jest, na prawdę.