niedziela, 24 października 2010

Alkohol.

Babcia od lat powtarza: 'Alkohol spożywany umiarkowanie, nie szkodzi nawet w największych ilościach'. Święte słowa. Nic do dodania. Tylko czemu mało kto się tego trzyma? Mało kto zna odpowiedź na to pytanie.

Co spotyka człowieka po nocy, której tak 'wiele' wydarzyło się w jego życiu? Niewiele. No chyba, że zajmą się tym osoby trzecie. A o bezinteresowną, sumienną pomoc ciężko. Chyba, że ma się do tego szczęście. Są tacy co szczęście mają - tylko im pozazdrościć. Bo jak nie, to lepiej nie pić. Po prostu. Zasada numer jeden: NIE PIJĘ jeśli nie ma mnie kto doprowadzić do porządku. Nie no, owszem, niektórzy mają bardzo wielkie chęci, drą mordę, albo dają w mordę, albo zabierają z kieszeni portfel, żeby Ci przypadkiem za ciężko nie było wstawać, bo i tak masz ciężką głowę, nie? Ale to nie o taki porządek chodzi. Nie liczy się zamiecenie śmieci pod łóżko. Trzeba je podnieść i wyrzucić. No i wysprzątać resztę syfu.

niedziela, 17 października 2010

Pieniądze.

Podobno szczęścia nie dają. To skąd 'a ja życzę Ci dużo pieniędzy, bo jak będziesz mieć kasę, to będziesz mieć wszystko'? Po prostu tylko nieliczni potrafią się przyznać, że tak na prawdę bez pieniędzy nie ma na tym świecie miejsca. Jak to babcia mawia: 'Pospólstwo się pleni, a szlachetne rody giną'. Wiadomo, ze biedaków jest więcej no i skoro żyją, to znaczy, że się da. Ale co to za życie... Oczywiście - są rzeczy, których za pieniądze nie kupisz. Których za nic nie kupisz. Chociaż... Czy tak do końca? Może to tylko tak w filmach? Że niby taka szczera miłość, że 'nie ważne gdzie, ważne z kim'... Jakoś ciężko w to uwierzyć jak się widzi wszystko wystawione na sprzedaż. Wszystko, wszystko co się da - od używanych majtek, bo używane ciało. I tak samo nieużywane majtki są droższe od tych używanych, tak samo i z ciałem. Człowiek za pieniądz jest w stanie zrobić wszystko, WSZYSTKO. Idę o zakład, że każdy - prędzej, czy później - dałby dupy jakby nie miał co jeść. Dziś, jutro, za tydzień, miesiąc, rok. W końcu by się skusił, gdyby nie miał jak inaczej chociażby żołądka zapełnić. Ludzie coraz bardziej widzą na zielono, niebiesko, fioletowo, czy jaką tam barwę mają banknoty. Chociaż w sumie... Czy coraz bardziej? Nadal tak samo, odkąd pieniądz został wynaleziony. Nadal pragnie, pożąda, po trupach do celu go zdobywa. I to dosłownie. A to wszystko po co? Po co, się pytam? No, najpierw, to żeby żołądek napełnić. Potem chce mieć co na siebie włożyć i gdzie spać. Potem chce mieć gdzie to żarcie robić i gdzie je trawić. A coś w międzyczasie robić trzeba. I tak coraz więcej i więcej... Zacznijmy się wymieniać - chleb za  mleko, dostawa mięsa na dwa miesiące za buty, itd...

Bo nie wszystko złoto, co się świeci.

czwartek, 14 października 2010

Kobiety.

Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga. — Jan Izydor Sztaudynger


Co oznacza kobieta idealna? Czy jej ciało jest tego wyznacznikiem? Czy piękna dusza może sprawić, że ciało nabierze w oczach lepszego kształtu? Czy na prawdę istnieją ludzie potrafiący określić swój ideał? Czy sa tacy, którzy potrafią ten ideał odnaleźć, zidentyfikować i rozkochać w sobie?

Kobieta sama w sobie jest już idealna. Bo jest kobietą. Po prostu. To niepodważalny, niezaprzeczalny argument. Nie tylko dlatego, że posiada ciało samicy. Ona posiada kobiece ruchy, kobiecy głos i kobiece spojrzenie. Kobiece myśli, kobiece pojmowanie świata. Kobiece słowa wychodzące z kobiecych ust. Wszystko co kobiece jest idealne.

Kobieta. Po prostu.

środa, 13 października 2010

Trzynasty.

Mimo, że nie piątek, to zawsze pechowy. To może kwestia nastawienia? Jak sobie coś wmawiasz, to proces jest prosty: najpierw zaczynasz w to wierzyć, potem nie tylko w to wierzysz, ale głosisz jako prawdę. 'Kłamstwo powtórzone tysiąc razy prawdą się staje'. Coś w tym chyba jest, na prawdę.