piątek, 24 grudnia 2010

Książę zE bajki.

Szukam Pana Idealnego. Może to głupie, bo chyba każda kobieta marzy o kimś takim i żadna go nie znajduję, ale ja w takowego wierzę. Że przyjedzie do mnie na Białym Rumaku, wejdzie po winorośli na balkon, wedrze się do mojej komnaty i pocałuje bym się zbudziła trzymając w dłoni wielki bukiet pachnących kwiatów. Nieważne, że mówię co innego, że niby nie lubię tych chwastów, bo się nimi nie umiem zajmować, albo, że nie lubię śliniących się pocałunków. Wszystko da się jakoś obejść, trzeba tylko chcieć. Prawdziwi romantycy są. Wy się boicie wyjrzeć ze swoich nor. Boicie się odrzucenia, brak Wam pewności siebie. Ogarnijcie się, ludzie! Jesteście mężczyznami, nie róbcie z siebie ciot! Kobiety kochają pewnych siebie mężczyzn, którzy wiedzą, czego chcą. Niektóre kochają niewinnych chłopców, niektóre macho, niektóre sukinsynów, ale każda z nas pragnie pewnego siebie mężczyzny. Bo taki co to nie wie czego chce, nie wzbudza w nas zaufania. To nie kobieta ma się starać. My mamy leżeć i pachnieć. Ja tu nie mówię o nieróbstwie. Nie żyjemy też w jakiś dziwnych czasach, tylko w XXI w. - oczywiście, kobieta pracuje, każdy ma swoje obowiązki, ale pewne rzeczy są niezmienne.

To kobieta powinna wymagać od faceta, a ten powinien ją całować po stopach, że w ogóle istnieje. Jestem pojebana i mam nierówno pod sufitem, prawda? Trudno. Najwyżej zostanę starą panną z gromadką kotów, zapłodnię się in-vitro i będę chodzić na panienki - one mnie przynajmniej zrozumieją.